niedziela, 14 października 2012

głębia...

Deszczowy, zimny poranek. Maleńka wstaje i stwierdza, że to, co zamierza zrobić jest bardzo szalone... ale się nie poddaje. Pakuje rzeczy i jedzie nurkować. Kiedy dociera na miejsce, przestaje padać. Uśmiecha się w głębi ducha i mówi głośni, że to będzie bardzo dobry dzień. Omawia nurkowanie z partnerem - celem jest autobus. Potem zakłada strój, płetwy i zmierza w kierunku zejścia...

Pianka powoli wypełnia się wodą. Jej chłód powoli dociera do ciała Maleńkiej. Wypuszcza powietrze. Wdech i wydech... Oddycha spokojnie pod wodą. Ostrożnie płynie do przodu w w tym pieknym świecie głębi. Unosi się w ciszy, którą przerywa jej oddech. I nagle... promienie słońca wpadają w wodę. Patrzy w górę na tą jasność i uświadamia sobie, jak bardzo jest szczęśliwa. Zanurza się głębiej wśród skał, zatopionych drzew, a z każdą chwilą wzrasta jej poczycie wolności...

piątek, 12 października 2012

czego pragną kobiety

Dzisiejsze przedpołudnie upłynęło Maleńkiej na dyskusji o tym, jak to z kobietami jest. A że teraz jest tutaj w mniejszości, bo na tym piętrze dominuja mężczyźni... dyskusja przybrała nieoczekiwany obrót :) Po raz pierwszy Maleńka została "zakrzyczana" :)

Wnioski z dyskusji sa następujące:

1) Kobieta nigdy nie jest zdecydowana (nie wie, czego chce) - "Zamówiłem sobie obiad. Pytam, czy Ona też chce. Mówi, że nie, po czym zaczyna dziobać z mojego talerza. Pytam ponownie, czy zamówieć jej to danie. A ona dalej uparcie mówi, że nie i dalej dziobie. Zagotowałem się". Tak, tak, Drodzy Panowie, bo czasem to zdecydowanie się jest trudne. My, Kobiety, musimy rozważyć wszystkie opcje, zanim podejmiemy decyzję, wobec czego czasami prosty wybór urasta w naszych oczach do rangi potężnego problemu. Ale mimo, tego nie odpuszczamy, dopóki nie osiągniemy naszego celu.

2) Kobieta zawsze ma rację - chcemy mieć rację, ale potrafimy się przyznac do błędu. jestesmy ambitne i dążymy do perfekcji, stąd nasze przeświadczenie o racji. A poza tym... to my na co dzień zajmujemy się dziećmi, rachunkami i domem, więc mamy wiekszą wiedzę o tych zagadnieniach. Stąd chcemy mieć rację w tych kwestiach i móc wykazać się na tym polu.

3) Kobieta nigdy nie ma sie w co ubrać - nasze wyczulenie na szczegóły może utrudniać podejmowanie decyzji na zakupach. Rozróżniamy więcej kolorów i spostrzegamy więcej szczegółów. W konsekwencji – więcej czasu zajmuje nam przeanalizowanie, na ile dana opcja jest korzystna. Poza tym przywiązujemy znaczne większą wagę do wyglądu niż Wy. Cierpliwości, Panowie!

4) Kobieta potrafi zrobić awanturę z niczego, a potem... obrazić się - Nie z niczego... czasem po prostu przez długi czas odpuszczamy, tłumimy w sobie jakąs gorycz i nagle... wybuchamy. Rozrzucone skarpety, brudne naczynia w zlewie, niedokładne odkurzenie czy zalegające śmieci - to tylko preteksty. A obrażanie się? "O co ci chodzi?"-"O nic!"-"To daj buziaka!"-"Niech ona ci da!!!" Obrażanie się to czasem zwykła zazdrość :)

5) Kobieta nie potrafi jasno powiedzieć, o co jej chodzi - "Przecież mogłeś się domyślić!!!" Jesteśmy specjalistakami od odczytywania emocji i tego samego oczekujemy od Was.

6) Kobieta portafi godzinami "nawijać" o emocjach i uczuciach - tak! Potrafimy to robić, bo od dzieciństwa jesteśmy tego uczone. Emocje mają dla nas duże znaczenie i pozwalają zakomunikowac otoczeniu nasz stan wewnętrzny. Tego samego oczekujemy od Was, Drodzy Mężczyźni. Chcemy słyszeć, że jesteśmy kochane, że się podobamy itd. W skrajnych sytuacjach potrafimy nawet płakać, wiec zamiast pytać nas o to, dlaczego płaczemy, przytulajcie nas!

czwartek, 11 października 2012

Wyczekane marzenia...

"Ale marzenia nie spełniają się ot tak. W tym cała ich magia. Że są wyczekane". /M. Wojciechowska/

Maleńka zweryfikowała listę swoich marzeń i oczekiwań. Wyznaczyła konkretne cele... Chce mieć do czego dażyć... Widzieć światełko w korytarzach codzienności... Tyle przecież się zmienia. Odkąd nurkuje, zupełnie zmieniła zapatrywania, nabrała odwagi do pokonywania swoich lęków i słabości, śni o wielkiej głębi i nie umie wytłumaczyć, skąd się to bierze...

Marzenia... dla Maleńkiej to słowo ma ogromne znaczenie. To jakby zapowiedź tego, czego może dokonać... Skąd się biorą? Z doświadczeń, z tego, co robi każdego dnia, z tego, co siedzi jej w głowie i co się jej bardzo podoba. Z tego, że otwiera oczy - nie można przecież dostrzec celu, nie patrząc. Z poszukiwania różnicy między niemożliwym a możliwym, która zależy od determinacji poszukującego. Maleńka nie potrafi i nie chce tego tłumaczyć. Po prostu marzy. Nie ważne, ile z tych marzeń się zrealizuje. Ważne, że ma na co czekać i o co zabiegać. Wszystko jest możliwe...

I tak... chciałaby skończyć zaawansowany kurs nurkowania ze specjalnością wrakową i wysokościową. I "tańczyć" w wodzie, i odkrywać głębiny. To jest to, co najbardziej się Maleńskiej podoba, co daje jej poczucie wolności... Chciałaby kupić własnyh sprzęt i nurkować wszędzie tam, gdzie będzie miała okazję... Chciałaby zanurkować w Islandii pomiędzy płytami tektonicznymi. Chciałaby pływać... Alaska, Norwegia, Arktyka, Karaiby, Grenlandia i przynajmniej raz w roku ukochane Włochy. Marzy o zostaniu sternikiem jachtowym i wyprawie przez Przejście Północno - Zachodnie. To wszystko bierze się z marzeń o podróżowaniu, które Maleńka uwielbia. Ciągnie ją także do ekstremów: chciałaby wziąć udział w rajdzie samochodowym (albo chociaż przejechać się po takim torze wyścigowym), chciałaby skoczyć na bungee, zjechać na via ferracie, wziąć udział w canyoningu i... skoczyć ze spadochronu (obiecaną na paralotnię na Żarze na wiosnę, ale to chyba nie to samo)... a do tego cała masa takich zwykłych , ludzkich marzeń, zwiazanych z praca i rodziną...

Wszytsko to sprawia, że Maleńka jest szczęśliwa... :)